Anki dla początkujących — ustawienia, które warto zmienić na start
Większość osób rezygnuje z Anki nie dlatego, że metoda nie działa, tylko dlatego, że po dwóch tygodniach otwierają program i widzą 600 kart do powtórki. To nie jest wina Anki — to kwestia kilku ustawień, których nikt nie tłumaczy na starcie.
Poniżej cztery rzeczy, które warto ustawić od razu, i trzy nawyki, które psują naukę najbardziej.
Zmniejsz limit nowych kart na dzień
To najważniejsze ustawienie w całym programie. Każda nowa karta, którą dziś zobaczysz, wróci do Ciebie jeszcze wiele razy w kolejnych tygodniach. Dwadzieścia nowych kart dziennie to po miesiącu kilkaset powtórek dziennie.
Na start ustaw 10-15 nowych kart dziennie i zobacz, jak wygląda obciążenie po dwóch tygodniach. Zwiększyć zawsze zdążysz. Zmniejszanie po fakcie jest gorsze, bo zaległości już się nazbierały.
Znajdziesz to w opcjach talii, w sekcji dotyczącej nowych kart.
Ustaw sensowny limit powtórek
Obok limitu nowych kart jest limit powtórek dziennie. Jeśli ustawisz go zbyt nisko, zaległe karty będą się kumulować w tle, a Ty nie będziesz tego widział — to najgorszy możliwy scenariusz.
Zasada praktyczna: limit powtórek powinien być mniej więcej dziesięciokrotnością limitu nowych kart. Przy 15 nowych kartach dziennie ustaw około 150 powtórek.
Włącz FSRS
Anki ma nowszy algorytm planowania powtórek o nazwie FSRS. Uczy się on na Twojej własnej historii odpowiedzi i dobiera odstępy precyzyjniej niż starszy schemat — w praktyce oznacza to mniej powtórek przy tym samym poziomie zapamiętania.
Znajdziesz go w opcjach talii. W nowszych wersjach Anki jest włączony domyślnie; jeśli masz starszą, warto go włączyć ręcznie. Im dłużej używasz Anki, tym lepiej się dopasowuje, więc nie ma sensu z tym zwlekać.
Naucz się, co robić z kartami-przeciekami
Karta, którą zapominasz raz za razem, dostaje w Anki etykietę „leech" i zostaje zawieszona. To nie kara, tylko sygnał: ta karta jest źle zrobiona.
Zwykle problem polega na tym, że karta testuje kilka rzeczy naraz albo pyta o coś, czego nie rozumiesz — a pamięć nie radzi sobie z zapamiętywaniem rzeczy niezrozumianych. Rozwiązanie to nie powtarzanie jej siłą, tylko rozbicie na dwie prostsze karty albo cofnięcie się do materiału i zrozumienie pojęcia.
Trzy nawyki, które psują naukę
Nadużywanie przycisku „Łatwe". Wciskasz go, bo miło jest widzieć długi odstęp, ale w efekcie karta wraca za pół roku, kiedy dawno jej nie pamiętasz. Używaj „Dobrze" jako domyślnej odpowiedzi, a „Łatwe" tylko wtedy, gdy odpowiedź była naprawdę natychmiastowa.
Robienie kart z całych akapitów. Fiszka powinna testować jedną rzecz. Jeśli odpowiedź ma trzy zdania, to są trzy karty.
Robienie kart z materiału, którego się nie rozumie. Anki jest narzędziem do utrwalania, nie do rozumienia. Najpierw zrozum, potem twórz karty — inaczej zapamiętasz ciąg słów, który rozsypie się na egzaminie przy pierwszym pytaniu zadanym inaczej.
Skąd wziąć karty, żeby nie spędzić na tym całego wieczoru
Największą barierą w Anki nie są ustawienia, tylko to, że ktoś musi te karty napisać. Ręczne zrobienie 40 sensownych fiszek z jednego rozdziału to około godziny pracy, w trakcie której niczego się jeszcze nie uczysz.
YourAnki skraca ten etap: wrzucasz PDF, slajdy z wykładu, zdjęcie notatek albo link do filmu, a dostajesz gotowy plik .apkg. Przejrzenie i poprawienie kart nadal warto zrobić samemu — to kilka minut zamiast godziny.